Pomiń linki w menu

Jak pomagamy

Wszystkie nasze działania służą wspieraniu dzieci, które znajdują się w trudnej sytuacji rodzinnej - stwarzaniu im warunków do bezpiecznego, wszechstronnego rozwoju.

Jak możesz pomóc?

Możemy pomagać na wiele sposobów, w zależności od tego co mamy do zaoferowania i na co jesteśmy gotowi. Każdy ludzki gest może budować siłę i wiarę.

Podziemna wycieczka

16 października 2016r. dzieciaki z „Naszej Chaty” z domu w Przemyślu wspólnie z ciociami: Bożeną i Lucyną udały się na zaplanowaną wycieczkę do pobliskiego Jarosławia. Jest to miasto oddalone od Przemyśla o ok. 35 km a od Rzeszowa ok. 60 km. Chcieliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego też naszą wyprawę rozpoczęliśmy od zwiedzania Podziemnego Przejścia Turystycznego, które jest pod kamienicami mieszczącymi się w Rynku.

Słuchając pana przewodnika dowiedzieliśmy się, że Jarosław w dawnych czasach był bardzo słynnym miastem, w którym odbywały się jarmarki. Przez miasto przebiegał ważny międzynarodowy szlak kupiecki. Kamienice otaczające Jarosławki Rynek należały głównie do kupców. Niemal każda z tych kamieniec posiadała wielopoziomowe piwnice sięgające kilka metrów w głąb ziemi, w których przetrzymywane były rożne towary. I takim szlakiem piwnic pod kamienicami nr 4, 5 i 6 przechodziliśmy i my. Oglądaliśmy i podziwialiśmy starodawne przedmioty i narzędzia, które wtedy były używane – zobaczyliśmy jak wyglądał dawny młyn (czyli żarna) czy jak prali ubrania (na tarze). Był też i warsztat garncarski (bez teflonowych naczyń…)

trasa podziemna 1

i wyposażenie kuchni ze spiżarnią ….(hmm tak bez lodówki???)

trasa podziemna 2

Podziwialiśmy także stroje  i broń myśliwych z różnych epok,

trasa podziemna 3

mogliśmy także wczuć się w rolę flisaka, który rzeką San spławiał towary aż nad morze.

trasa podziemna 4

Na koniec naszej wyprawy po oglądnięciu filmu o historii miasta musieliśmy pokonać kilkanaście stromych schodów, aby wyjść z podziemi. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę jak byliśmy głęboko pod ziemią. Chłopcy przypomnieli sobie, jak przewodnik mówił, że jest to ok. dwa piętra w dół…

Naszą wyprawę zakończyliśmy przyjemnie, czyli spędzając czas w jarosławskim basenie. Niektórzy cierpliwie szlifowali naukę pływania, a inni korzystali z atrakcji – zjeżdżanie rurą, pływanie w wirze rzeki, czy relaks w jacuzzi. …. Wspólne jedzenie frytek zakończyło nasz pobyt w Jarosławiu.

Podczas takich wypraw wiele się dowiadujemy i miło spędzamy czas, ale najważniejsze jest też to, że był to Czas Ważny dla nas Wszystkich.

Wychowawca Lucyna Paściak

 

 

 

 

 

 

Ta strona używa cookie i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij informację o plikach cookies